Przedawnienie roszczeń majątkowych

watch-1884692_1920

Hejka,

dzisiaj bardzo merytorycznie. Do wpisu popchnęła mnie ostatnia oferta współpracy otrzymana od pewnej firmy windykacyjnej. Przed podjęciem negocjacji co do warunków naszej ewentualnej umowy, poprosiłem o streszczenie działalności owej „kancelarii”.

W skrócie, firma robi grube pieniądze na niewiedzy i naiwności ludzi, często tych starszych. Kupują za bezcen długi od firm z branży finansowej, bardzo BARDZO BARDZO często są to długi już przedawnione. Następnie następuje „nękanie” pismami i telefonami takich dłużników.

I wiecie co? To działa. Ludzie płacą z obawy przed sądem, odsetkami i szeroko rozumianymi „daleko idącymi czynnościami prawnymi”. Płacą mimo, że ich dług dawno przestał obowiązywać.

Przed zapłaceniem sprawdźcie czy roszczenie firmy windykacyjnej przypadkiem się nie przedawniło. Poniżej przedstawiam okresy przedawnień większości roszczeń majątkowych.

Zasadą jest, ze roszczenia majątkowe przedawniają się po 10 latach, a roszczenia o świadczenia okresowe oraz roszczenia związane z prowadzeniem działalności gospodarczej wynoszą 3 lata.

Oczywiście od głównej zasady istnieją liczne wyjątki:

5-letni termin przedawnienia obowiązuje roszczenia:

  • z tytułu zapisu.

3-letni termin przedawnienia obowiązuje roszczenia:

  • przeciwko wieczystemu użytkownikowi o naprawienie szkód wynikłych z niewłaściwego korzystania z gruntu Skarbu Państwa lub gruntu należącego do jednostek samorządu terytorialnego, bądź ich związków.
  • z wieczystego użytkownika o wynagrodzenie za budynki i urządzenia istniejące w dniu zwrotu użytkowanego gruntu.
  • o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym.
  • o naprawienie szkody wyrządzonej przez produkt niebezpieczny.
  • z umowy ubezpieczenia.
  • roszczenia uprawnionego z tytułu zachowku oraz roszczenia spadkobierców o zmniejszenie zapisów i poleceń.

2-letni termin przedawnienia obowiązuje roszczenia:

  • z tytułu sprzedaży dokonanej w zakresie działalności przedsiębiorstwa sprzedawcy, roszczenia rzemieślników z takiego tytułu oraz roszczenia prowadzących gospodarstwa rolne z tytułu sprzedaży płodów rolnych i leśnych.
  • wzajemne producenta i kontraktującego z umowy kontraktacji.
  • wynikające z umowy o dzieło.
  • wynikające ze stosunku rachunku bankowego.
  • o wynagrodzenie za spełnione czynności i o zwrot poniesionych wydatków przysługujące osobom, które stale lub w zakresie działalności przedsiębiorstwa trudnią się czynnościami danego rodzaju.
  • powstałe w zakresie działalności przedsiębiorstw hotelowych z tytułu należności za dostarczone mieszkanie, utrzymanie i usługi oraz z tytułu wydatków poniesionych na rzecz osób, które korzystają z usług takich przedsiębiorstw.

 1 roczny termin przedawnienia obowiązuje roszczenia:

  • właściciela przeciwko samoistnemu posiadaczowi o wynagrodzenie za korzystanie z rzeczy, o zwrot pożytków lub o zapłatę ich wartości, o naprawienie szkody z powodu pogorszenia rzeczy.
  • właściciela przeciwko użytkownikowi o naprawienie szkody z powodu pogorszenia rzeczy albo o zwrot nakładów na rzecz.
  • użytkownika przeciwko właścicielowi o zwrot nakładów na rzecz.
  • zastawcy przeciwko zastawnikowi o naprawienie szkody z powodu pogorszenia rzeczy.
  • zastawnika przeciwko zastawcy o zwrot nakładów na rzecz.
  • z umowy przedwstępnej.
  • wynajmującego przeciwko najemcy o naprawienie szkody z powodu uszkodzenia lub pogorszenia rzeczy.
  • najemcy przeciwko wynajmującemu o zwrot nakładów na rzecz albo o zwrot nadpłaconego czynszu.
  • użyczającego przeciwko biorącemu do używania o naprawienie szkody za uszkodzenie lub pogorszenie rzeczy.
  • biorącego do używania przeciwko użyczającemu o zwrot nakładów na rzecz oraz o naprawienie szkody poniesionej wskutek wad rzeczy.
  • z umowy przewozu osób.
  • z umowy przewozu rzeczy.
  • z umowy spedycji.
  • z tytułu umowy składu.
  • odbiorcy przeciw przekazanemu, wynikających z przyjęcia przekazu.

6-miesięczny termin przedawnienia obowiązuje roszczenia:

  • biorącego pożyczkę o wydanie przedmiotu pożyczki.
  • o naprawienie szkody wynikłej z utraty lub uszkodzenia rzeczy wniesionych do hotelu lub podobnego zakładu.

Roszczenia majątkowe które się nie przedawniają to między innymi:

  • Roszczenia o zniesienie współwłasności;
  • Roszczenia windykacyjne wynikające z własności nieruchomości;
  • Roszczenia negatoryjne wynikające z własności nieruchomości;

 

Macie swoje prawa to z nich korzystajcie. Pozdrawiam

Reklamy

Darowizna w rodzinie

Darowizna w rodzinie

Dzisiaj kilka słów o darowiźnie. Nie takiej jaką możemy kojarzyć z Hollywooodzkich produkcji, w których przystojny awanturnik otrzymuje majątek od dobrego wujka i żyje długo i szczęśliwie mimo wielu chorób wenerycznych. Będzie bardziej o takiej gdzie biedny, wychudzony student dostaje od rodziców kilka stów miesięcznie na przeżycie.

Zapewne wielu z nas, mając gorący okres na studiach nie mogło podjąć pracy w pełnym wymiarze czasu, tym samym nie było w stanie się samodzielnie utrzymać. Z pomocą oczywiście przychodzili rodzice, przelewając co miesiąc jakąś kwotę, która pozwoliła w spokoju przewegetować czas sesji. Jednakże mało kto zdaje sobie sprawę, że ta comiesięczna pomoc stanowi darowiznę. I żeby nie narazić się na gniew kochanego fiskusa należy dokonać zgłoszenia takiej kwoty do Urzędu Skarbowego.

Ustawa o podatku od spadków i darowizn w sferze darowizn wyróżnia trzy grupy podatkowe. Przynależność do jednej z grup definiuje wysokość kwoty wolnej od podatku. W dzisiejszym wpisie zajmiemy się wyłącznie grupą I, która obejmuje najbliższych członków rodziny. Całościowe omówienie tematu znajdziecie TUTAJ.

Na początek troszeczkę teorii. Darowizna to nieodpłatne przekazanie danego składnika majątku na rzecz drugiej osoby. Mogą być to pieniądze, samochód, mieszkanie czy inne wartościowe przedmioty jak biżuteria. Darowizna to umowa polegająca na tym, że darczyńca dokonuje nieodpłatnego świadczenia na korzyść obdarowanego kosztem swojego majątku. Kluczowe w tym wszystkim jest słowo NIEODPŁATNIE.

Obdarowanie innej osoby rodzi obowiązek podatkowy – podatek od spadków i darowizn. Wysokość podatku waha się od 3 do 20 proc. od wartości darowizny przekraczającej kwotę wolną od podatku. Podatek ten nie dotyczy darowizn w najbliższej rodzinie. Jednakże i w tym wypadku obłożone jest to pewnymi wymaganiami.

Ustawa w grupie I wyróżnia: małżonków, zstępnych czyli potomstwo (np. syn, wnuk), wstępnych, tj. przodków (np. matka, babka), pasierbów, zięciów, synowe, rodzeństwo, ojczymów, macochy i teściów (oczywiście chodzi też o kochane mamusie tzn. teściowe). Kwota wyjęta spod opodatkowania to 9.637 zł. Oznacza to, że jeżeli między dwoma osobami z wyżej wymienionego szanownego grona dojdzie do umowy darowizny, wtedy podatek należy zapłacić wyłącznie od różnicy miedzy kwotą darowizny, a kwotą wolną od podatku. Czyli jeżeli chrzestny podarował chrześniakowi Passata 1.9 tdi o wartości rynkowej 10 tys. zł, wtedy chrześniak zapłaci podatek od kwoty 363 zł.

Ale ale, to nie wszystko. Z grupy I ustawa wyłącza tzw. grupę 0. Przynależą do niej małżonek, zstępni, wstępni, rodzeństwo, ojczym i macocha. Osoby należące do grupy 0 są całkowicie zwolnieni z podatku od darowizn.

Nie ma jednak tak łatwo. Przy darowiznach przekraczających 9.637 zł, czynność tą należy zgłosić do właściwego urzędu skarbowego. Zgodnie z ustawą, darowizna ta będzie zwolniona z podatku tylko w przypadku zgłoszenia jej do US. Termin na zgłoszenie wynosi pół roku. Nie istnieje przy tym żaden limit kwotowy. Jeżeli jednak umowa darowizny zostanie sporządzona przez notariusza, wtedy obowiązek zgłoszenia w US zostaje wyłączony.

Odnosząc się do przypadku wspomnianego na wstępie, tj. do sytuacji, w której rodzicie przelewają dzieciom jednorazowo mniejsze kwoty gotówki niż owe 9 tys., powinni oni pamiętać, że kwoty darowizn między tymi sami osobami sumują się. Wartość przekazanej darowizny ujmuje się łącznie w okresie 5 lat, poprzedzających rok, w którym nastąpiło ostatnie nabycie. Czyli owe przelewy miedzy rodzicami a dzieckiem należy zsumować za całe 5 lat. W chwili kiedy ich łączna suma przekroczy 9.637, fakt ten należy zgłosić we właściwym Urzędzie Skarbowym.

Teraz przejdźmy do rzeczy mniej przyjemnych. W sytuacji kiedy nie zgłosilibyśmy darowizny, a Urząd Skarbowy się o tym dowie, wtedy musimy się liczyć z tym, że kwota darowizny będzie podlegała opodatkowaniu na zasadach ogólnych. Co więcej, w przypadku ujawnienia przez fiskus przychodów z nieujawnionych źródeł, kwoty te zostaną opodatkowane 75 proc. podatkiem.

Na koniec wspomnę jeszcze o jednej ważnej kwestii. Darowizna przedstawiająca większą wartość może zostać prześwietlona przez Urząd Skarbowy pod kątem sytuacji finansowej darczyńcy. Darowane dobro powinno mieć pokrycie w osiąganych przez darczyńcę dochodach.

 

Podstawa prawna:

  • Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny;
  • Ustawa z dnia 28 lipca 1983 r. – o podatku od spadków i darowizn ;

Czy spożywanie alkoholu na Bulwarach Wiślanych jest dalej legalne?

bulwar

Zbliża się wiosna, może nie dużymi krokami, ale w przeciągu najbliższych tygodni zapewne słońce wyjdzie na dłużej niż 3 minuty. A co kojarzy się z ciepełkiem i słoneczkiem? Oczywiście – piwerko w plenerze.

Niestety politycy nie podzielają entuzjazmu społeczeństwa odnośnie sportu narodowego Polaków (gdyby ktoś nie wiedział o co chodzi autorowi, to oczywiście chodzi o picie alkoholu). Do tej pory ustawa o wychowaniu w trzeźwości nie zabraniała picia alkoholu w miejscach publicznych, które nie były ulicami, placami i parkami. Inaczej rzecz ujmując, spod zakazu były wyłączone te miejsca, których ustawa nie wymienia i nie zostały także określone przez rady miejskie jako objęte zakazem spożywania alkoholu oraz nie były odpowiednio oznaczone. Obecnie, zgodnie z nowelizacją ustawy o wychowaniu w trzeźwości, zakaz spożywania alkoholu obejmuje całe terytorium Polski. Wyłączone spod zakazu są jedynie miejsca do tego przeznaczone. Przy czym w teorii obecnie picie jest dozwolone głównie na tzw. ogródkach piwnych. Nie wiele to ma wspólnego z piciem w plenerze, ogródek piwny to wciąż lokal – nie ma tego klimatu.

W tym miejscu musimy sobie zadać najważniejsze pytanie (przynajmniej dla mieszkańców Warszawy) czy na Bulwarach Wiślanych będzie dalej można w sezonie wypić legalnie alkohol? Analizując obecnie obowiązujące przepisy należy wyjść z nałożenia, że niestety NIE MOŻNA. Rada m.st. Warszawy na chwilę obecną nie zatwierdziła uchwały, która pozwalałaby pić wzdłuż warszawskiego odcinka Wisły.

Nie wszystko jednak stracone, w jednym z wywiadów wiceprezydent miasta Michał Olszewski stwierdził, że stołeczni urzędnicy walczą o przywrócenie zezwolenia na swobodne „relaksowanie” się pod chmurką. „Analizujemy obecnie rekomendację dla Rady Warszawy, na którym odcinku Bulwarów Wiślanych byłoby można spożywać alkohol. Ta propozycja musi być dobrze uargumentowana, bo jestem świadomy, że nasze przepisy będą mogły być zaskarżane. Ważne dla nas jest, żeby były to miejsca bezpieczne i odpowiednio przygotowane” – oświadczył Olszewski.

Szczęście w nieszczęściu jest takie, że zima wciąż ma się dobrze, jest więc szansa, że do czasu definitywnego przyjścia ocieplenia, radni poradzą sobie z tym trudnym, ale jakże ważnym zadaniem. Trzymamy kciuki!

 

 

 

 

 

Kiedy ma miejsce odpowiedzialność na zasadzie ryzyka?

slip-up-709045_1920

Dzisiaj wpis będący odpowiedzą na pytanie jednego z czytelników. Co to jest odpowiedzialność na zasadzie ryzyka? W jakich sytuacjach spada na nas odpowiedzialność cywilna mimo braku naszej winy? Spróbujemy sobie wyjaśnić kiedy będziemy mieli obowiązek wypłaty odszkodowania, nawet jeżeli nie mamy sobie nic do zarzucenia.

Zasada ryzyka jest jedną z zasad odpowiedzialności cywilnej. Jest ona uzupełnieniem odpowiedzialności na zasadzie winy.

Odpowiedzialność na zasadzie ryzyka jest związana z używaniem niebezpiecznych urządzeń, wykorzystywaniem sił przyrody, bądź posługiwaniem się innymi osobami. Jeśli więc w wyniku tych działań powstanie szkoda, prawo nakłada obowiązek odszkodowawczy na osobę, która posługiwała się tymi sprzętami lub osobami, choćby sama nie ponosiła winy.  Przyznać trzeba, że jest to najsurowszy rodzaj odpowiedzialności uregulowany przez prawo cywilne.

Co ważne, żeby odpowiadać na zasadzie ryzyka, zdarzenie szkodzące nie musi być bezprawne, jak również nie musi ono być zachowaniem człowieka.

Odpowiedzialność na zasadzie ryzyka została enumeratywnie wymieniona w kodeksie cywilnym. Możemy wyróżnić:

  1. art. 430 k.c. – odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną przez podwładnego – zasada ma zastosowanie w przypadku powierzenia przez zwierzchnika podwładnemu czynności do wykonania. W przypadku gdy podwładny ten wyrządził szkodę, odpowiedzialność ponosi  zwierzchnik.
  2. art. 433 k.c. – odpowiedzialność za wyrzucenie, wylanie lub upadek przedmiotu z pomieszczenia –  w tej sytuacji osobą odpowiedzialną jest osoba zajmująca pomieszczenie z którego został wyrzucony, wylany, bądź z którego wypadł przedmiot wyrządzający szkodę. Nie mają tu żadnego znaczenia prawa własności, np. w przypadku najmu odpowiedzialny jest najemca, nie wynajmujący.
  3. art. 434 k.c. – odpowiedzialność za zawalenie się budowli – w tym przypadku osobą odpowiedzialną za szkodę będącą wynikiem zawalenia się budowli lub oderwania się jej części będzie samoistny posiadacz tej budowli.
  4. art. 435 k.c. – odpowiedzialność prowadzącego przedsiębiorstwo wprowadzane w ruch za pomocą sił przyrody – przedsiębiorca, który prowadzi przedsiębiorstwo na własny rachunek, które jest wprawiane w ruch przy użyciu sił przyrody (np. pary, gazu, elektryczności itp.) ponosi odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną na osobie lub mieniu w następstwie ruchu tego przedsiębiorstwa.
  5. art. 436 k.c. – odpowiedzialność posiadacza pojazdu mechanicznego za szkody wynikłe z ruchu pojazdu –  samoistny posiadacz mechanicznego środka komunikacji (samochód, motocykl itd.) wprawianego w ruch za pomocą sił przyrody ponosi odpowiedzialność analogicznie do przedsiębiorcy. Jeżeli środkiem komunikacji posługiwał się posiadacz zależny, wówczas to on ponosi odpowiedzialność za szkodę. Wyjątkiem jest zderzenie się dwóch, lub więcej pojazdów. Wtedy zastosowanie będzie miała zasada winy. Zasada winy będzie miała zastosowanie również w przypadku przewozu z grzeczności. Chodzi tu o bezpłatny przewóz np. przyjaciół, gości. W tej sytuacji ważne są pobudki którymi kierował się kierujący pojazdem.
  6. art. 449k.c.odpowiedzialność za produkt niebezpieczny – odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną za produkt niebezpieczny ponosi producent, tj. osoba, która go wytworzyła w ramach swojej działalności.

Czy w powyżej wskazanych sytuacjach jest możliwość uwolnienia się od odpowiedzialności?  

Tak jak w przypadku każdej zasady tak i w tym wypadku istnieją odstępstwa. Od odpowiedzialności na zasadzie ryzyka można się uwolnić, jeżeli wykaże się, że:

  1. szkoda nastąpiła wskutek siły wyższej. Chodzi tu o zdarzenie mające swoje źródło poza ruchem przedsiębiorstwa czy pojazdu i tylko takie zdarzenie, którego nie można było przewidzieć, uniknąć ani się przed nim zabezpieczyć zwyczajnymi środkami, nawet przy dołożeniu największej staranności.
  2. szkoda nastąpiła wyłącznie z winy poszkodowanego. Jest to sytuacja w której wyłączną winę ponosi poszkodowany. Jeżeli zaś zostanie wykazane, że poszkodowany przyczynił się do powstania szkody (współsprawstwo), odszkodowanie może być zmniejszone w zależności od stopnia winy poszkodowanego i sprawcy.
  3. szkoda nastąpiła z winy osoby trzeciej, za którą podmiot nie ponosi odpowiedzialności – jest to sytuacja, w której zobowiązany do odszkodowania może uwolnić się od odpowiedzialności jeżeli wykaże, że wyłączną winę za szkodę ponosi osoba trzecia, ale tylko taka, za którą nie ponosi on odpowiedzialności.

Ogólnie ustawa obowiązek udowodnienia wystąpienia szkody zrzuca na barki poszkodowanego. To on musi udowodnić fakt wystąpienia zdarzenia sprawczego oraz związek przyczynowy pomiędzy szkodą, a zdarzeniem ją powodującym. Jednakże w przypadku odpowiedzialności na zasadzie ryzyka, ciężar dowodu spoczywa na sprawcy szkody.

Teraz już wiecie w jakich sytuacjach, mimo najszczerszych chęci możecie zostać zobowiązani do zapłacenia odszkodowania na rzecz osoby poszkodowanej.

Wynagrodzenie na chorobowym

cold-1972619_1920

Dzisiaj temat dla tych, którzy nie posiadają końskiego zdrowia oraz dla tych którzy lubią mieć pracę, ale nie lubią do niej chodzić. Urlop chorobowy, nasze upragnione L4. Tydzień wolnego i napieprzanie całymi dniami w Simsy.

Pogodę aktualnie mamy taką, że nikogo nie zdziwi, jeżeli zdarzy się nam katarek albo ból gardełka. Pamiętajcie przy tym, że jeżeli naprawdę źle się czujecie, nie bójcie się iść do lekarza, pracodawca czy współpracownicy nie mają prawa Was obwiniać czy wysuwać jakiekolwiek roszczenia w związku z waszym urlopem chorobowym. A jeżeli obawiacie się, że idąc na L4 mogą spotkać Was następnie jakieś niemiłe konsekwencje w pracy, no cóż, wtedy radzę wziąć pudło, spakować wszystkie swoje rzeczy z biurka, założyć czapkę (żeby nie zachorować hehe) i uciekać, nie oglądając się za siebie.

Przechodząc do części merytorycznej, idąc na L4 musimy pamiętać, że będzie to miało wpływ na kwotę naszego wynagrodzenia. Ale o tym później, zacznijmy od początku.

Obowiązek zawiadomienia o chorobie i dostarczenia zwolnienia chorobowego

Przede wszystkim pracownik ma obowiązek poinformować pracodawcę o swojej absencji. Jeżeli nie jest w stanie tego zrobić niezwłocznie, powinien tego dokonać najpóźniej drugiego dnia nieobecności. Oczywiście nie musi tego robić osobiście, może wykorzystać do tego osobę trzecią np. współpracownika, może to zrobić również telefonicznie, mailowo lub pocztą. Gołąb chyba już odpada?

Niedotrzymanie terminu 2-dniowego należy zawsze usprawiedliwić ważnymi okolicznościami, w szczególności poważną chorobą itd.

Pamiętać musimy również o tym, aby przedstawić pracodawcy dowód niezdolności do pracy w postaci zaświadczenia lekarskiego wystawionego albo na papierowym formularzu, tj. ZUS ZLA albo w formie elektronicznej, tj. e-ZLA. Na przesłanie formularza mamy 7 dni. Termin liczony jest od daty wystawienia zwolnienia przez lekarza, przy czym nie uwzględnia się dnia, w którym zaświadczenie zostało wystawione.

Lepiej się z tym nie spóźniać, gdyż w przypadku opóźnienia, nasze wynagrodzenie  zostanie obniżone o 25 proc. od ósmego dnia orzeczonej niezdolności do pracy do dnia dostarczenia zaświadczenia lekarskiego.

Przechodzimy do najważniejszej kwestii – wysokość pensji.

Przez 33 dni w ciągu roku kalendarzowego lub 14 dni w przypadku osób, które ukończyły 50 rok życia, wynagrodzenie wypłaca nam pracodawca. Nie musicie się więc martwić, nikt nie może wam zarzucić, że żerujecie na społeczeństwie.

Wysokość wynagrodzenia w tym okresie jest zależna od tego, czym spowodowana jest niezdolność do pracy:

  • 80 % wynagrodzenia otrzymamy w przypadku: choroby oraz odosobnienia w związku z chorobą zakaźną;
  • 100% wynagrodzenia otrzymamy w przypadku: choroby w trakcie ciąży, rekonwalescencji w związku z wypadkiem w drodze do pracy lub z pracy, a także w przypadku poddania się badaniom lekarskim w związku z kandydowaniem na dawcę komórek, tkanek i narządów oraz lub zabiegiem pobrania tych organów.

Powyżej 33 dni (lub 14 w przypadku osób 50+) pracownikowi przysługuje zasiłek chorobowy wypłacany przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych. Wypłatą zasiłku może być również obciążany pracodawca, jeżeli w przedsiębiorstwie na dzień 30 listopada roku ubiegłego zgłoszonych do ubezpieczenia chorobowego było co najmniej 20 pracowników.

Zasiłek chorobowy wypłacany jest w stawce:

  • 70% w przypadku pobytu pracownika w szpitalu;
  • 80% w przypadku dalszej choroby;
  • 100% w przypadku choroby w czasie ciąży

Zasiłek chorobowy przysługuje pracownikowi także przez pewien czas po zwolnieniu z pracy.

Teraz czytajcie uważnie, bo sam miałem problem ze zrozumieniem tych przepisów! Zasiłek zostanie przyznany, w przypadku kiedy niezdolność od pracy powstanie w ciągu 14 dni od ustania tytułu ubezpieczenia chorobowego, czyli ustania zatrudnienia. Przy czym choroba musi trwać co najmniej 30 dni bez przerwy. W przypadku choroby zakaźnej, której okres wylęgania jest dłuższy niż 14 dni, termin wydłuża się do 3 miesięcy od momentu ustania ubezpieczenia.

Kiedy rozpoczyna się okres ochronny ubezpieczania?

Niestety nie możemy sobie tak bezczelnie zachorować od razu po rozpoczęciu pracy. Pracownik zyskuje prawo do zasiłku dopiero po 30 dniach nieprzerwanego ubezpieczenia chorobowego przy ubezpieczeniu obowiązkowym oraz po 90 dniach w przypadku ubezpieczenia dobrowolnego. Do powyższych okresów możemy dodać również poprzednie okresy ubezpieczenia społecznego, pod warunkiem, że przerwa między nimi nie wyniosła więcej niż 30 dni lub była wynikiem urlopu bezpłatnego, urlopu wychowawczego lub czynnej służby wojskowej żołnierza niezawodowego.

Jak wyliczamy podstawę wymiaru świadczeń chorobowych?

Podstawą wymiaru wynagrodzenia za urlop chorobowy jest przeciętne miesięczne wynagrodzenie wypłacone pracownikowi w okresie 12 miesięcy poprzedzających miesiąc, w którym powstała niezdolność do pracy. Ustalając podstawę, uwzględniamy poszczególne konkretne miesiące, biorąc pod uwagę prócz wynagrodzenia zasadniczego również różnego rodzaju premie i prowizje, wynagrodzenie urlopowe, wynagrodzenie za pracę w nocy oraz godzinach nadliczbowych, a także inne dodatki i nagrody uznaniowe.

Jeżeli pracownik pracował krócej niż 12 miesięcy, podstawę stanowi przeciętne miesięczne wynagrodzenie za pełne miesiące kalendarzowe, w których pracownik podlegał ubezpieczeniu chorobowemu.

Jak obliczyć wynagrodzenie pracownika przebywającego na L4?

Od podstawy naszego przeciętnego wynagrodzenia z ostatnich 12 miesięcy należy odjąć składki na ubezpieczenie emerytalne, rentowe oraz chorobowe opłacane przez pracownika, czyli 13,71 proc.

Kolejno, powyższy wynik dzielimy na 30. Za jeden dzień niezdolności do pracy przysługuje wynagrodzenie w wysokości 1/30 podstawy wymiaru świadczenia niezależnie od rzeczywistej liczby dni kalendarzowych w danym miesiącu. Iloraz mnożymy przez procent wynagrodzenia przysługującego nam za okres zwolnienia lekarskiego. Wynik daje nam kwotę wynagrodzenia za jeden dzień L4. Zostało nam już tylko pomnożyć liczbę dni niezdolności do pracy przez kwotę wynagrodzenia za jeden dzień.

Teraz dla zrozumienia problemu strzelimy sobie jeszcze przykład

Pan Damian P. jest zatrudniony na podstawie umowy o pracę na pełny etat od czerwca 2016 roku. Jego miesięczne wynagrodzenie zasadnicze wynosi 3 tys. zł brutto. Dodatkowo od maja 2017 roku otrzymuje on miesięczną premię motywacyjną w wysokości 500 zł brutto.

Pan Damian przebywał na zwolnieniu lekarskim z powodu choroby w okresie od 6 listopada 2017 do 15 listopada 2017.

Wyliczając podstawę wymiaru wynagrodzenia chorobowego bierzemy okres ostatnich 12 miesięcy przed zachorowaniem Pana Damiana. Będzie to okres od listopada 2016 do października 2017 roku.

Miałem pisać żebyście brali teraz kalkulatory do rąk, ale nie musicie. Sam policzę.

3000 zł x 6 m-cy + (3000 zł + 500 zł) x 6 m-cy = 18000 zł + 21000 zł = 39 000 zł

39 000 zł / 12 m-cy = 3250 zł – podstawa wynagrodzenie chorobowego.

Teraz od podstawy odejmujemy procent składek ZUS.

3250 zł – (3250 x 13,71 %) = 3250 zł – 445,58 zł = 2804,42 zł

Następnie musimy obliczyć wynagrodzenie za jeden dzień niezdolności do pracy.

2804,42/ 30 dni = 93,48 zł

Na sam koniec, wynik mnożymy razy procent wynagrodzenia przysługującego nam za okres zwolnienia lekarskiego.

93,48 zł x 80 % = 74,78 zł

Nasz Pan Damian na L4 przebywał przez 10 dni, tj.:

74,78 zł x 10 dni = 747,8 zł

Pan Damian za okres niezdolności w pracy otrzyma 747,80 zł.

Wynagrodzenie za resztę przepracowanych dni w miesiącu obliczymy biorąc wynagrodzenie za konkretny miesiąc. W przypadku Pana Damiana jest to listopad. Dzielimy tą kwotę przez 30 dni i następnie wynik mnożymy razy ilość dni w których pracownik był niezdolny do pracy. Kolejno odejmujemy ten wynik od wynagrodzenia miesięcznego.

Listopad. (3000 zł + 500 zł) /30 = 116,66 zł

116,66 x 10 dni = 1666,6 zł

3500 zł – 1666,6 zł = 2333,4 zł

Pamiętajcie że wszystkie podawane przeze mnie kwoty są wynagrodzeniem brutto.

 

Podstawa prawna:

  • Ustawa z dnia 26.06.1974 r. – Kodeks pracy (Dz. U. z 1998 r. nr 21, poz. 94 ze zm.)
  • Ustawa z dnia 25.06.1999 r. o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa (Dz. U. z 2010 r. nr 77, poz. 512 ze zm.)

Pełny etat na śmieciówie

Rynek pracy jest jaki jest. Pracodawców często nie stać na umowy o pracę. Wyjściem jest zatrudnienie na 1/8 etatu albo na umowie cywilnoprawnej. Tzw. Śmieciówki zwalniają pracodawców z większości zobowiązań, jakie ciążyłyby na nich zgodnie z przepisami prawa pracy. Dzięki temu pracodawca zaoszczędzi, zaś sam pracownik może również więcej zarobić.

Jednakże istnieje potężny odsetek Januszy Biznesu, którzy w garażu mają świeżutkie modele BMW, przy dupie noszą najnowsze smartfony, a śniadania jedzą w Hiltonie. Jednocześnie na czymś jednak muszą oszczędzić, najlepiej na pracownikach.

Umowa o pracę daje więcej uprawnień i zabezpieczeń, niż umowa cywilnoprawna. Co za tym idzie także większy spokój. Będąc pracownikiem etatowym mamy prawo do urlopu wypoczynkowego; płatnego urlopu macierzyńskiego i rodzicielskiego; okresu wypowiedzenia oraz odprawy za zwolnienie z pracy. Co więcej zmiana warunków zatrudnienia pogarszająca sytuację pracownika będzie wymagała wypowiedzenia zmieniającego warunki pracy i płacy, chyba że strony zawrą w tym zakresie porozumienie.

Co możemy zrobić w przypadku kiedy pracujemy na zasadach opisanych w Kodeksie pracy, tj. warunki w jakich wykonujemy świadczenie odpowiadają stosunkowi pracy? Odpowiedzią jest POZEW O USTALENIE STOSUNKU PRACY.

Zgodnie z art.22 § 12 Kodeksu pracy zastępowanie umów o pracę umowami cywilnoprawnymi przy zachowaniu warunków, jakie spełniać powinien stosunek pracy jest zakazane.

Kto może zwrócić się do sądu o ustalenie stosunku pracy?

Podmiotami uprawnionymi będą:

  • osoby, które były stroną stosunku pracy na umowie cywilnoprawnej;
  • Inspektor Pracy – tutaj możemy zgłosić się do inspektoratu jako tzw. osoba życzliwa. Zminimalizujemy późniejsze ryzyko mobbingu.
  • inne osoby, które wykażą swój interes prawny. Np. mogą to być krewni zmarłego pracownika

Pozew możemy złożyć również w przypadku, kiedy strony nie zawarły żadnej umowy w formie pisemnej, tj. osoba pracowała na podstawie umowy ustnej – na gębę, na czarno.

Podstawy do wniesienia pozwu.

Przy ustalaniu rodzaju stosunku pracy nie ma znaczenia jak nazwana jest umowa o wykonywanie pracy. Nie jest ważny tytuł, ale treść ustaleń stron w umowie.

Jeżeli rodzaj i charakter wykonywanej pracy posiada wszystkie cechy właściwe dla stosunku pracy określonego w Kodeksie pracy, to pracownik ma prawo wnieść pozew o ustalenie stosunku pracy. Cechy stosunku pracy opisane zostały w art. 22 §1 k.p. W/wskazany przepis stanowi, że „przez nawiązanie stosunku pracy pracownik zobowiązuje się do wykonywania pracy określonego rodzaju na rzecz pracodawcy i pod jego kierownictwem oraz w miejscu i czasie wyznaczonym przez pracodawcę, a pracodawca – do zatrudniania pracownika za wynagrodzeniem”.

Przepis art. 22 § 12 k.p.  Nie jest dopuszczalne zastąpienie umowy o pracę umową cywilnoprawną przy zachowaniu warunków wykonywania pracy, określonych w § 1. stwierdza jednoznacznie, że nie jest dopuszczalne zastąpienie umowy o pracę umową cywilnoprawną przy zachowaniu warunków wykonywania pracy, określonych w art. 22 §1.

Reasumując, jeżeli wykonywana przez ciebie praca posiada takie cechy jak:

  • praca świadczona jest osobiście;
  • praca świadczona jest bezpośrednio na rzecz pracodawcy i pod jego kierownictwem – koniecznym elementem jest podporządkowanie pracownika;
  • praca świadczona jest w miejscu i w czasie wyznaczonym przez pracodawcę;

masz prawo żądać od pracodawcy otrzymania umowy o pracę wraz ze wszystkimi wynikającymi z kodeksu pracy przywilejami.

Pamiętaj, twoje warunki pracy będą takie jakie sobie wywalczysz!

Realne bezrobocie w Polsce wynosi 25 proc. – liczby nie kłamią

Realne bezrobocie w Polsce - liczby nie kłamią

A ku ku,

Dzisiaj porozmawiamy o bezrobociu w Polce. Rozmowa będzie wyglądała jak standardowa dyskusja w związku, baba gada, chłop słucha. Dzisiaj to ja będą ową babą, wy w końcu będziecie mogli poczuć się jak prawdziwi faceci.

Otóż wyczytać możemy, że bezrobocie w Polsce jest najniższe od 1990 roku, że Polska wzniosła się na wyżyny i mleko i miód zaleją nas niczym powódź w 97’. Prawda jest zgoła inna.

Pogrzebałem nieco w otchłaniach Internetów i dotarłem do bardzo interesujących materiałów. Od razu przestrzegam, to są wyłącznie moje wyliczenia. Przy okazji was zaskoczę – podobnie jak Ryszard Petru, nie jest jakimkolwiek autorytetem w świecie gospodarki i ekonomii.

Po przeczytaniu tego wpisu dowiecie się, że rzeczywista stopa bezrobocia w Polsce wynosi… 25 proc. Cóż, politycy kłamią, liczby nie!

Ale po kolei.

Obecnie w Polsce bezrobocie liczy się w ten sposób, że porównuje się liczbę zarejestrowanych bezrobotnych do liczby osób czynnych zawodowo. Bezrobotnych zarejestrowanych w Powiatowych Urzędach Pracy mamy w Polsce około 1 mln 117 tys., natomiast osób czynnych zawodowo około 17 mln. 328 tys. Mnożąc i dzieląc na krzyż wychodzi mniej więcej 6,5 proc., tj. tyle ile podaje rząd. Na tym moglibyśmy poprzestać, jednakże przyjrzyjmy się temu bliżej.

W kraju żyje około 38 mln osób. W wieku produkcyjnym mamy 62 proc. obywateli, co daje liczbę około 23,5 mln.

Z tych 23,5 mln pracuje (zaokrąglając) 17,5 mln, czyli 6 mln nie pracuje. To jest około 25 proc. ludzi w wieku produkcyjnym, którzy nie posiadają zatrudnienia, no przynajmniej tego legalnego.

Wyliczyliśmy sobie realną stopę zatrudnienia w Polsce. Teraz popatrzmy jak się to ma do ogółu społeczeństwa. Te 17,5 mln pracujących obywateli stanowi 46 proc. całej polskiej populacji. To znaczy, że te 46 proc. obywateli utrzymuje na barkach resztę społeczeństwa? Nie, no co wy.

Tzw. budżetówka nie płaci podatków. Ich wynagrodzenie jest wypłacane z budżetu państwa (uogólniając) czyli z podatków, co samo przez siebie znaczy, że ich wszystkie świadczenia na rzecz państwa są wyłącznie na papierze. Państwo im daje i od razu odbiera. Jaki jest więc realny wkład osób pracujących w budżetówce w utrzymaniu reszty społeczeństwa? Żodyn! (nie brałem pod uwagę VAT-u).

Oczywiście nikt nie twierdzi, że wojsko, straż pożarna, nauczyciele czy niektórzy urzędnicy nie są potrzebni, jednakże fakty są faktami.

Wujek gogle powiedział mi w tajemnicy, że co 5 pracujący Polak zatrudnionych jest w strefie budżetowej. Wychodzi więc na to, że jedynie 37 proc. polskiego społeczeństwa utrzymuję całą resztę ludności… uh, a to dopiero początek.

Zgodnie z metodologią GUS, za osobę pracującą uważa się osobę w wieku 15 lat i więcej, która w okresie badanego tygodnia: wykonywała przez co najmniej 1 godzinę jakąkolwiek pracę przynoszącą dochód lub zarobek bez względu na formalny status zatrudnienia. Trzeba zaznaczyć, że GUS bierze pod uwagę również osoby, które pomagają bez wynagrodzenia w prowadzeniu rodzinnego gospodarstwa rolnego lub rodzinnej działalności gospodarczej poza rolnictwem, a także pracują na własny rachunek, ale faktycznie tej pracy nie wykonują, np. z powodu choroby czy przerwy w działalności.

Ile więc osób faktycznie ma normalną pracę, wiecie taką na etacie, 160 godz. miesięcznie albo własny, prosperujący biznes?  Jaki jest naprawdę poziom bezrobocia w Polce? Ciężko ocenić.

Mimo wszystko podkreślenia wymaga, że szacując „na oko” możemy stwierdzić, że ogół obywateli Polski utrzymywanych jest przez około 25 proc. społeczeństwa. Tak więc, zabieraj swoje leniwe dupsko do roboty, bo pracujesz nie tylko na siebie. Sąsiad spod 2 na pewno będzie ci wdzięczny!

 

Źródło: